Teoria Życia


  (Nie) smutno 2009-03-14 19:24:50

Ludzie mówią "smutno nam",
"Świat jest zły, nie pójdę tam",
Załamani i samotni - trwają,
Przekonani, że już nic nie mają.

Wzrok ucieka od pomocnych dłoni,
To nie my, to są oni,
Pogrążeni w własnym świecie,
Gdzie sumienie ich wciąż gniecie.

A ja mówię, patrzcie blisko,
Bo pod nosem jest to wszystko
czego człowiek potrzebuje,
co przed strachem go ratuje.

Mieć radości całe mnóstwo,
Odrzucić całe to oszustwo,
I być szczęśliwym razem,
A nie samotnym przed obrazem.

Dwoje samotnych gdy się połączy,
Radością razem siebie nasączy,
A gdy będzie trochę milej,
Całą gamę uczuć wylej...


-----------------------------------------------------------------

Miałem nie dodawać wierszy, ale na dłuższy temat jakoś nie mam czasu ostatni (Powody część zna).

Ale chciałem tylko powiedzieć, że łatwo opisywać smutek, rozłąkę i nieszczęście.
Czemu dopiero gdy coś tracicie to wzbierają w was uczucia i opisujecie to? Myśle, że lepiej dzielić się radością, szczęściem i powodzeniem, aby dać ludziom nadzieje i pokazać, że nie musi być wszystko czarne i szare. Jednocześnie chciałbym życzyć wszystkim, którzy nie mają powodów do radości, aby je znaleźli i byli szczęśliwi.

Paweł "Pawlik" T.


skomentuj (4)


Linia Życia 2008-12-27 23:05:29

Image Hosted by ImageShack.us



Pani Farmer:
   Jak widzicie, linia życia, jest podzielona na dwa bieguny.
   Strach i miłość. Strach znajduje się w biegunie negatywnej energii.
   A miłość, w biegunie pozytywnej energii.
   Na każdej karcie, jest dylemat jakiejś osoby, który tyczy się "Linii Życia.".
   Proszę wygłosić każdy dylemat na głos, i postawić "X"na "Linii Życia", w odpowiednim miejscu.
   Pan Darko.

Donnie Darko:
   "Ling Ling znajduje na ziemi portfel wypełniony pieniądzami.
   Zanosi portfel na adres znajdujący się na dokumentach, jednak pieniądze zachowuje dla siebie."
   Przepraszam, pani Farmer. Nie rozumiem tego.

Pani Farmer:
   Po prostu postaw "X" na "Linii Życia", w odpowiednim miejscu.

Donnie Darko:
   Nie... Wiem, co mam zrobić. Po prostu... nie rozumiem tego.
   Nie można dzielić rzeczy tylko na dwie kategorie. To nie jest aż tak proste...

Pani Farmer:
   "Linia Życia" jest podzielona w ten sposób.

Donnie Darko:
   Życie, nie jest takie proste. Chodzi o to, że kogo obchodzi czy Ling Ling odda portfel i zostawi sobie pieniądze?
   To nie ma nic wspólnego ze strachem, bądź miłością.

Pani Farmer:
   Strach i miłość są najgłębszymi z ludzkich uczuć.

Donnie Darko:
   Dobrze. Ale pani mnie nie słucha. Są też inne rzeczy, które trzeba wziąć  pod uwagę.
   Na przykład, cały krąg ludzkich emocji.
   Nie można wszystkiego wrzucać do tych dwóch kategorii, nie biorąc pod uwagę innych rzeczy.

Pani Farmer:
   Jeśli nie wykonasz zadania, dostaniesz zero, na dziś.

------------------------------------------------------------

Powyższy tekst jest zaczerpnięty z filmu Donnie Darko, gdzie nauczycielka wykonuje ćwiczenie z uczniami, polegające na stwierdzeniu jakie czyny są spowodowane strachem, a jakie miłością. Niestety film oparty jest na realiach dawnego nauczania w Ameryce.

Tutaj rodzi się pytanie: Czy Pani Farmer (Nie ma nic wspólnego z polskim farmerem) ma chociaż część racji ? Czy jesteśmy sterowani przez Strach i Miłość ? Czy może przez inne równie silne uczucia, które kierują naszymi czynami ? A może złożoność naszych uczuć nie da się opisać w słowach ? Kierują nami emocje, uczucia, poglądy i charakter.

Tutaj akurat jest przytoczona historyjka Ling Ling'a, moim zdaniem z pewnością nie sterują nim miłość ani strach... A może jednak ? Miłość do biednej rodziny, która nie ma za co żyć, a pieniądze z portfela to jego jedyna szansa ? Może strach przed głodem i cierpieniem ? Z drugiej strony, może być to zachłanność, chciwość, egoizm, ale w tym wypadku... Po co oddaje portfel ?

Jeszcze jedna ważna rzecz: Czego nas uczą w szkole, czy w rodzinie ? Na religii ksiądz powie, że szatan nas pcha do złego, a Bóg wybawia i przebacza. Na języku polskim usłyszymy o miłości, romantyzmie i o sile jaką nam daje. Ale czy wierzymy im ? Czy sami wybieramy uczucia, którymi się kierujemy ? Jedni podążają za miłością, a inni wolą odgrodzić się od uczuć i żyć logicznie. Ale czy nawet wtedy nie kierują się potrzebą szczęścia i dostatku ? Całe nasze życie jest kierowane przez uczucia, samotności, szczęścia, radości, miłości, bliskości, bezpieczeństwa, chciwości i wiele innych.

W jakimś nudnym dokumencie o początkach człowieka usłyszałem, że praktycznie wszystkie poczynania były kierowane uczuciami i poczuciem bezpieczeństwa. Ludzie zaczęli budować prowizoryczne schronienia, dla uczucia bezpieczeństwa i spokoju. Gromadzili się w stadach dla poczucia bliskości i jedności. Ale z czasem narodziło się nowe uczucie... Władza, albo bardziej radość czerpiąca z wyższości i potęgi. Ludzie zaczęli walczyć między sobą bo nie mieli już godnych przeciwników u zwierząt. Lecz ta "radość", zaczęła przeradzać się w nienawiść do innych, do inności pod każdym aspektem. Nienawiść do obcych, potem do bliźnich, innych poglądami, wyglądem, charakterem, a czasami nienawiść sama w sobie, juz bez powodu. Czy to jest produktem Strachu ? Może tak... Nie wiem. Strach przed byciem gorszym, poniżonym, albo nie dostrzeżonym. A może produktem miłości ? Tak, Miłości do niszczenia, poniżania, przejmowania władzy i zniewalania.

Ostatnio zauważalne, ale istniejące od zawsze są coraz silniejsze uczucia do bliźniego. Miłość zwana Caristas, altruizm, Ale.... o tym będzie następny temat. A może nie ? Zobaczymy.


Tagi: uczucia, donnie darko, linia życia
skomentuj (5)


Tylko mówisz... 2008-12-20 11:46:59

Mówisz o ludziach,

lecz się od nich odsuwasz,

Mówisz o przyjaźni,

lecz jej nie dajesz,

Mówisz o miłości,

lecz w nią nie wierzysz,

Mówisz o życiu,

lecz nie wiesz jak żyć...

Tymi słówami chciałem zacząć, ponieważ chyba czegoś nie rozumiem. Jak można narzekać na to, że ktoś źle robi, skoro robimy tak samo ? Narzekamy, że ktoś nas odrucił, lecz sami odrzucamy. Czytam właśnie blogi i widze jak osoba, która nie ma poszanowania dla ludzi i potrafi obrażać tylko poto aby być fajniejszą w oczach innych, znowu pisze o utracie wiary w ludzi, że znowu czuje sia zraniona i przyjaźń nie istnieje. Ja teraz się pytam czy można patrzeć tlyko na innych ? Czy "broń" w rękach innych wygląda gorzej niż w naszych ? Może nie zawsze to zdaje egzamin, ale uważam, że powinniśmy traktować innych tak jak sami byśmy chcieli być traktowani.

Nie wymagaj miłości skoro nienawidzisz.

Nie szukaj przyjaźni skoro odtrącasz.

Nie szukaj szczęscia skoro je odbierasz...




skomentuj (6)


Zgromadzenia okazjonalne - Święta 2008-11-25 17:45:39

Na proźbe, postaram sie pisać mniej oficjalnie.


Święta, a tak naprawde dzien lub kilka dni, do których tysiące jak nie miliony osob wraz z rodzinami przygotowują się przez tygodnie, a nawet miesiące. Jest pare takich okresów, a najbliższy to "Święta Bożego Narodzenia", wbrew pozorą jest to "Święto zimowe", z którym mało kto wiąże jakąś 2000'czno którąś rocznice narodzin Jezusa... Aczkolwiek wiele osób wraz z całymi rodzinami idzie do kościoła, śpiewa kolendy, dzieli się opładkiem i o dziwo to nie tlyko "Wierzący". Teraz w Polsce jest to Tradycja i mało kto uważa to święto za w pełni religijne (chociaż rzadko to mówią). W USA Miliony ateistów obchodzi Święta zimowe, stawia choinke, kupuje prezenty i spotyka sie ze znajomymi i rodziną. Własnie tutaj moim zdaniem ukryty jest cały sens kilkuset letniej tradycji prawie Całego swiata, integracja rodzinna, znajomych, życzliwość do obcych i ogólna "miłość".... Pięknie brzmi ? To niestety musze was zawieść. Z pięknej Tradycji w tych czasach umie kożystać na oko 20% ludzi... Wspólne pieczenie ciast, przygotowania, spacery w śniegu.... Tego juz prawie nie ma... depresja, chaos, gonitwa, na ostatnia chwile, kupowanie potraw, gdzie niegdzie tylko produkty a potem na ostatnia chwile pieczenie, gotowanie, po wsyzstkim zmęczenie, wydawanie coraz wiecej pieniedzy by wszystko jak najszybciej zalatwic by te np. 14 dni zlośliwości, nerwów, chamswa, złożyczenia bliźnim stojącym w kolejce przed tobą, żeby to wszystko w ten jeden wieczór wszystko wynagrodziło i było idealnie...

Tez uważacie, że cos jest nie tak ? Że gdzies po drodze ludzie zgubili sens i zapamiętali tylko jeden cel: "Piekna kolacja, dzieci sie cieszą, ma byc pieknie, ladnie, bez względu na koszta moralne i materialne" ? W takim wypadku chyba było by lepiej zrobić tydzień wolnego... Ludzie by gdzieś razem w spokoju poszli, wypoczeli i sie pobawili... Często rodziny zamiast spędzać ten czas razem, nie widzą sie przez parenaście dni, rodzice zabiegani, dziecisame w domu, albo tez gdzies gonią, praktycznie zerowa przyjemność, w dodatku narzekanie "Nie chce mi sie sprzatac..", Ale tzreba sie poświecic, by razem zasiąść do stolu i ... ? Chwile pojeśc i dalej narzekać, na prace, szkole, czasami mozna sie poklucic, wkyzryć, ale w najlepszym wypadku, ten jeden dzien sie uda i bedzie milo....

Cel: jeden dzien mily
Koszt: kilkanascie dni, zwykle spedzone w nie milej atmosferze, mili sa tylko mikołajowie na placu bo im za to płaca..


Wielu może powiedzieć "tak wcale nie jest !", "Ja mam miłe świeta", ok to była dość ogólna wypowiedź i możliwe, że nie przeczyta jej nikt kto sie z nią zgadza. Ale jesli jednak by sie okazało odwrotnie, to apeluje, by cos zmienić, wkońcu to nasze życie, nasze święta i powinniśmy MY byc z nich zadowoleni.

// Notatka, spontaniczna w reakcji na mysli....


skomentuj (1)


Człowiek jako jednostka 2008-11-03 21:37:40

Każdy z nas od urodzenia jest wychowywany w jakiejś kulturze, niezależnie czy urodzimy sie w Polsce czy w Afryce. Od urodzenia należymy do jakiejś grupy społecznej i nabywamy poglądów. Dopiero w późniejszym życiu zaczynamy zastanawiać sie i wybierać jakie stanowisko w danej sprawie przyjmujemy, jaką religie wyznajemy lub czy wogóle ją wyznajemy. W tym momęcie dołączamy sie do grupy osoób, które myślą podobnie i po jakimś czasie zaczynamy być częścią danej subkultury. Są jednak osoby, które próbują sie temu opierac i uważają, że są "wyjątkowi", "inni" i nie będą należeć do żadnej grupy. Tutaj zacytuje pana Carlin'a " Bullshit ", te osobo zaczynają byc częścią dość dużej subkultury indywidualistów, która nie wyznaje zbyt jednomyślnych poglądów i lubi bardzo pokazywać swoją inność i bunt przeciw "standardom". Jako obiektywna osoba nie mam nic przeciwko. Każdy z nas mysli inaczej, czuje inaczej, patrzy inaczej, słyszy inaczej i istnieje inaczej. To jest fakt.

W prostej wersji są 3 wyjścia:

1) Dołączyć sie do grupy, która spełni wasze podstawowe (prymitywne) zachcianki i przedstawia bardzo skromny wachlarz poglądów.  Dodatkowo nie interesuje ją jakie prawa są ustalone, ponieważ uważają sie za ważniejszych. (Kibole, skinhead'zi) >Zachodzi tu efekt masy - opisany bedzie kiedy indziej<

2) Dołączyć sie do grupy, która przedstawia jakieś poglądy, czasami wysoce różne od "norm" lecz akceptuje główne prawa i nie walczy ze światem. (Metale, Punki, Chsześcijanie, Raperzy)

3) Stworzyć własną "grupe" z zupełnie nowymi lub zmodyfikowanymi poglądami, wierzeniami i "wyróżnikami". Najczęściej jest to nie świadome, masz grupe znajomych i nie utożsamiacie się z już istniejącymi grupami. Lecz może być to w pełni świadome stworzenie organizacji, firmy, lub zwykłej "nie zwykłej" grupy zorganizowanej, która ma regóły, zasady i hierarchie.



Praktycznie każdą sytułacje można rozpatrzyć pod kątem społecznym jak i indywidualnym. Tak np. Kradzież w aspekcie społecznym jest szkodliwa i nie mile widziana, lecz z pierwszej osoby daje zysk bez dużego nakładu energi. (Oczywiscie do indywidualnych spraw nalezy zaliczac kare za te kradzież).

Dlatego właśnie postaram sie w dalszej części (czy. kolejnych tematach) rozpatrzac każdą sytułacje na dwojaki sposób.


skomentuj (2)


Wstęp 2008-10-29 21:20:36

Podstawowe zasady:

1. Nie ma tu sekwencji znaków typu "xD" lub ";O".
2. Komentarze wnoszące coś do zagadnienia.
3. Wypowiedź popierana argumentami.

Tematyka:

Zagadnienia, które chciałem tu poruszyć tyczą się często pozornie zwykłych spraw, lub tematów ogólnie uważanych za abstrakcyjne. Oczekuje konstruktywnych wypowiedzi i przyjmę wszelką krytyke oraz wysłucham zdania innych, lecz tylko w wypadku gdy będą miały lepsze argumenty niż "bo nie" lub "bo tak".



skomentuj (1)


 

2009
marzec
2008
grudzień
listopad
październik


Tagi